knifeshow.pl 2018 - czy aby płyniemy właściwym kursem?


* żadne zdjęcie nie wskazuje o jakich makerach piszę, zdjęcia sa dodane losowo i mają uprzyjemnić czytanie artykułu.

Imprezy nożowe to dla maniaków gratka. Szczególnie że wcale nie jest ich w Polsce zbyt wiele, a nożoróbów coraz więcej. Dlatego właśnie drugiego czerwca ochoczo pomknąłem do Gliwic na Knifeshow. Impreza jest cykliczna i pomimo swojego niewielkiego rozmachu posiada swoja renomę. Wiadomo jest to jedna z imprez na której pojawić się powinien każdy wnożowiony a świeżak to już na pewno obowiązkowo. Więc pojechałem.

Fajnie spotkać twórców, których produkty na co dzień ma się w rękach, zamienić kilka słów, a było z kim pogadać. W linku macie listę wystawców ze strony knifeshow.pl



Bardzo miło ogląda się produkty które wykonane są z pasją, i bardzo wielu twórców wykutych z pasji można było spotkać. Moją opinię jednak, którzy to producenci zachowam dla siebie co uzasadnię później.



Niestety, im dalej w las tym początkowy zachwyt bladł, oczy mi rosły a z przerażenia prawie dostałem sraczki. Rzecz jasna nie tyczy się to wszystkich wystawców ale niestety wielu z topowych. Wrażenie trochę jak z tv marketu, na zdjęciach i filmach promocyjnych wszystko jest super, ale jak dostajesz produkt do ręki to śmierdzi tandetą, drogą tandetą. Do tego wielu recenzentów, których oglądam na bieżąco również wprowadza takie złudzenie jakoby produkty, które recenzowali były najwyższej klasy światowej. Może faktycznie klasa światowa jest tak nędzna a może (to moje wrażenie) ktoś tu jest nie do końca szczery. 



Jak zaczynałem lat temu kilka swoją przygodę z nożami, moje pierwsze kroki jak pewnie wielu z czytelników stawiałem w oparciu o opinie wielu youtuberów blogerów itp. Zbudowałem sobie w głowie taką wizję że nasi makerzy to ludzie wykonujący swoje produkty z pasji, wkładają w to tyle serca ile mają, a jakość produktów to jest właśnie ta wartość dodana która ma im pomóc w zajęciu odpowiedniego miejsca w rynku.



Oż kurwa jaki, ja jestem naiwny i jak bardzo dałem się zmanipulować. Krzywe blanki, krzywe szlify, brak precyzji przy rękojeściach. To tak bardzo w skrócie ponieważ nie chce się sam nakręcać. Odniosłem wrażenie, że pasję i zaangażowanie zastąpił pospolity skok na kasę. U wielu twórców ceny są dość akceptowalne, ale w cenie 450 zł chciałbym produkt dopracowany. Zdaje sobie sprawę, że może być to tang z okładkami z mikarty, ale niech ma proste szlify i spasowane rękojeści.

Do tego pojawiło się kilka inicjatyw których również wymieniać nie będę, które to dodatkowo sprawiają że nożoroby, którzy się w nie angażują zaczynają żyć przeświadczeniem, że teraz zarobią już duże pieniądze jednocześnie spuszczając z jakości wykonania aby produkować więcej, przecież głupi klient kupi wszystko wystarczy tylko odpowiedni marketing.

A teraz dlaczego nie wymieniam nazw. A no mam nadzieję że jednak makerzy zastanowią się czy aby na pewno podnoszenie cen, a obniżanie jakości jest dobrą drogą. Wchodzenie w inicjatywy marketingowe, które w mojej opinii są wręcz moralnie wątpliwe (nie zrozumcie mnie źle, popieram wszystkie formy propagowania polskiego hand made, ale zamiana cen w zł na taką samą liczbę tyle że w dolarach przy jednoczesnym obniżeniu jakości to jednak nie to co mi się marzy), to w dłuższej perspektywie czasu osiągną efekt odwrotny od zamierzonego. Mam wrażenie że nawet Chińczycy przestawiają swoją gospodarkę na produkty droższe ale lepszej jakości, podczas gdy u nas cały czas myśli się spaczonymi kategoriami januszy biznesu. Produkuj dużo w niskiej jakości a teraz doszło jeszcze do tego, że sprzedawaj to za olbrzymią kasę, bo ktoś zamienił polski rynek noży hand made na KnifeMango.

Nie chce takiego rynku i daję słowo, że jeżeli na zlocie KNIVES.PL zobaczę to samo co na knifeshow to rozpruje się jak worek i bez żadnych skrupułów wymienię wszystkich nożorobów razem ze zdjęciami, które pokażą prawdę. Jak marketing i wielki skok na kasę zastępuje zarabianie z pasji i jak robią ludzi w przysłowiowego chuja. 

PS. Nie każdy produkt zrobiony z pasji będzie doskonały, ale gdy widać w nim tę pasję będzie jedyny w swoim rodzaju. Za to każdy produkt zrobiony na odpierdol choćby z najlepszych materiałów, będzie tylko produktem zrobionym na odpierdol.

Specjalne podziękowania składam Dominikowi Kursie (Noże Pana Dominika) za to, że swoją osobą pokazuje różnicę między pasją a kurewstwem
oraz dla Cronosa za wymianę kilku zdań które pozwalają mi nie patrzeć a widzieć. 

Komentarze

  1. Zjedz snikersa i ląduj. Nie wiem kim Ci się wydaje, że jestes, ale Ci się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem sobą i nie mam zamiaru lądować i co mi zrobisz. :)

      Usuń
    2. A tak dodatkowo do tego że jestem sobą to zamierzam pokazać rzeczywistość jaką jest.

      Usuń
  2. Nic. Dalej będę traktował jak guwno na trawniku...
    Ominę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mialem nie komentować ale... Jak już przeklinasz to chociaż błędów nie rób. Druga sprawa jak masz coś konkretnego do powiedzenia to powiedz. Bo z twojej wypowiedzi drogi Adamie nic nie wynika.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty